Kiedy firma mówi, że outsourcing „wyszedł za drogi” — w dziewięciu przypadkach na dziesięć oznacza to jedno: porównano jedną liczbę z ułamkiem drugiej. To nie jest analiza kosztów. To złudzenie analizy.
Rozmawiamy z właścicielami zakładów produkcyjnych i kierownikami operacji regularnie. Jedno zdanie pojawia się wyjątkowo często: „sprawdzaliśmy outsourcing — wyszło nam za drogo.” Gdy pytamy, na jakiej podstawie wyciągnęli taki wniosek — w zdecydowanej większości przypadków odpowiedź jest ta sama. Zestawili stawkę godzinową firmy outsourcingowej ze stawką brutto własnego pracownika. I na tym skończyli.
Tymczasem stawka brutto to nie koszt pracownika. To jeden jego składnik.
Czego nie widać w stawce godzinowej
Pełny koszt pracownika liniowego w przemyśle składa się z elementów, których większość firm nie mierzy — bo nie pojawiają się w jednej linii na fakturze. Pojawiają się za to wszędzie indziej: w czasie kierownika, w stopie obsady, w wynikach na koniec miesiąca.
→ Rotacja. Rekrutacja, onboarding, utrata tempa produkcji przez 4–8 tygodni. Przy każdej zmianie stanowiska — cykl startuje od nowa. Nie jednorazowo, lecz wielokrotnie w roku.
→ Absencja nieplanowana. W produkcji i logistyce średnio 5–8% czasu nominalnego. Każdy brakujący procent obsady to realna luka — nie statystyczna.
→ Czas kadry zarządzającej. Brygadzista i kierownik zmiany tracą realną część swojego czasu na zarządzanie problemami kadrowymi. Ten czas mógłby być przeznaczony na nadzór operacyjny i rozwój procesów.
→ Ryzyko przestoju. Brak obsady na stanowisku krytycznym to zatrzymana linia albo przymusowe nadgodziny — oba scenariusze mają wymierny koszt.
Rachunek, który przemawia do wyobraźni
Jeden z naszych klientów z branży logistycznej — 100 pracowników liniowych, rotacja na poziomie 30% rocznie — przez długi czas odnosił się wyłącznie do stawki godzinowej. Nie liczył kosztu rotacji. Gdy usiedliśmy do analizy, obraz zmienił się zasadniczo:
- Rekrutacja i onboarding jednej osoby: ok. 2 500–3 500 zł
- Przy 30% rotacji na 100 osobach: ok. 30 wymian rocznie
- Łączny koszt samej rotacji: ok. 100 000 zł rocznie — zanim ktokolwiek zaczął efektywnie pracować
Do tego: czas kierowników pochłaniany przez problemy kadrowe, absencja nieplanowana, ryzyko przestoju. Suma składowych — niewidoczna w zestawieniu stawek godzinowych — okazała się wyższa niż różnica między modelem własnym a outsourcingiem procesowym.
Klient zrozumiał, że godzina outsourcingu wygląda drożej na fakturze. W całkowitym rachunku kosztuje mniej.
Jak outsourcing procesowy wycenia swoją stawkę
Stawka firmy outsourcingowej zawiera w sobie coś, czego stawka brutto własnego pracownika nie zawiera nigdy: przejęcie ryzyka operacyjnego. Klient nie płaci za rotację — bo rotacja jest problemem dostawcy. Nie zarządza absencją — bo to odpowiedzialność operacyjna firmy outsourcingowej. Nie wstrzymuje linii z powodu braków kadrowych — bo zapewnienie obsady jest po drugiej stronie kontraktu.
To nie jest produkt premium. To inny model rozliczania kosztów, które i tak istnieją — tylko po własnej stronie bilansu, rozproszone i często niepoliczalne.
Właściwe pytanie
Zbyt często pytanie brzmi: „Ile kosztuje outsourcing w porównaniu z samodzielnym zatrudnieniem?” To pytanie zakłada, że obydwie strony zestawienia mierzą to samo. Nie mierzą.
Pytanie właściwe brzmi: od czego outsourcing jest droższy — i czy ten koszt jest w ogóle policzalny po stronie własnego modelu?
Zanim porównasz ofertę outsourcingową z własnym modelem operacyjnym — upewnij się, że liczysz te same składowe po obu stronach. Jeśli po stronie własnej masz wyłącznie stawkę brutto, nie masz jeszcze danych do decyzji.
Pajmon CPT świadczy usługi outsourcingu procesowego dla firm produkcyjnych i logistycznych. Jeśli chcesz przejść przez rzetelną analizę kosztów swojego modelu operacyjnego — zapraszamy do rozmowy.



