PAJMON CPT

Dlaczego klasyczne modele zatrudnienia coraz częściej zawodzą? I jakie alternatywy wybierają dziś firmy przemysłowe

Jeszcze do niedawna model zatrudnienia w przemyśle był prosty i przewidywalny: rekrutacja, umowa, wdrożenie, praca. Przedsiębiorstwa funkcjonowały w oparciu o stałe zespoły pracownicze, co zapewniało ciągłość zatrudnienia oraz niezakłócony przebieg procesów produkcyjnych. Dziś ten schemat coraz częściej przestaje działać – nie dlatego, że przedsiębiorcy robią coś źle, ale dlatego, że otoczenie rynku pracy oraz regulacje prawne zmieniły się szybciej niż modele zarządzania i organizacji pracy.

To, co przez lata było standardem, dziś staje się jednym z głównych źródeł ryzyka operacyjnego.

Klasyczny model zatrudnienia – zaprojektowany na inny świat

Tradycyjny model zatrudnienia powstał w rzeczywistości, w której:

  • pracownik był lokalny,
  • rynek pracy był względnie stabilny,
  • rotacja niska,
  • a procesy przewidywalne.

Dziś mamy sytuację odwrotną:

  • rynek pracy jest globalny – pracownicy poruszają się dziś między krajami i kontynentami, a firmy konkurują o te same zasoby kadrowe nie tylko lokalnie, lecz w skali międzynarodowej,
  • dostępność pracowników zmienna,
  • rotacja wysoka,
  • a presja na elastyczność i ciągłość produkcji ogromna.

Klasyczny model zakłada, że firma zarządza jednostkami (pracownikami). Tymczasem współczesny przemysł potrzebuje zarządzać procesami, a nie pojedynczymi etatami.

Gdzie dokładnie zaczyna się problem?

Dlaczego klasyczne modele zatrudnienia coraz częściej zawodzą? I jakie alternatywy wybierają dziś firmy przemysłowe

Jeszcze do niedawna model zatrudnienia w przemyśle był prosty i przewidywalny: rekrutacja, umowa, wdrożenie, praca. Przedsiębiorstwa funkcjonowały w oparciu o stałe zespoły pracownicze, co zapewniało ciągłość zatrudnienia oraz niezakłócony przebieg procesów produkcyjnych. Dziś ten schemat coraz częściej przestaje działać – nie dlatego, że przedsiębiorcy robią coś źle, ale dlatego, że otoczenie rynku pracy oraz regulacje prawne zmieniły się szybciej niż modele zarządzania i organizacji pracy.

To, co przez lata było standardem, dziś staje się jednym z głównych źródeł ryzyka operacyjnego.

Klasyczny model zatrudnienia – zaprojektowany na inny świat

Tradycyjny model zatrudnienia powstał w rzeczywistości, w której:

  • pracownik był lokalny,
  • rynek pracy był względnie stabilny,
  • rotacja niska,
  • a procesy przewidywalne.

Dziś mamy sytuację odwrotną:

  • rynek pracy jest globalny – pracownicy poruszają się dziś między krajami i kontynentami, a firmy konkurują o te same zasoby kadrowe nie tylko lokalnie, lecz w skali międzynarodowej,
  • dostępność pracowników zmienna,
  • rotacja wysoka,
  • a presja na elastyczność i ciągłość produkcji ogromna.

Klasyczny model zakłada, że firma zarządza jednostkami (pracownikami). Tymczasem współczesny przemysł potrzebuje zarządzać procesami, a nie pojedynczymi etatami.

Gdzie dokładnie zaczyna się problem?

Z perspektywy firm przemysłowych i produkcyjnych najczęściej zawodzą cztery obszary – szczególnie widoczne w pracy z cudzoziemcami.

Pierwszy to niestabilność kadrowa. Nawet przy dużym napływie cudzoziemców firmy nie są w stanie utrzymać stałych zespołów. Rotacja, absencje, migracje między krajami i projektami powodują, że planowanie produkcji staje się grą w zgadywanie.

Drugi obszar to obciążenie organizacyjne. Rekrutacja, legalizacja, zakwaterowanie, transport, grafiki, zmiany, bariery językowe i kulturowe, wdrożenia – wszystko to spada na struktury, które pierwotnie nie były do tego zaprojektowane. HR przestaje być wsparciem, a zaczyna pełnić rolę centrum kryzysowego.

Trzeci problem to rozmycie odpowiedzialności. Gdy produkcja nie idzie zgodnie z planem, trudno jednoznacznie wskazać, gdzie leży przyczyna: w rekrutacji, w absencjach, w jakości, w nadzorze? Klasyczny model zatrudnienia nie daje jasnej odpowiedzi.

Czwarty obszar to koszt nieciągłości. Przestoje, opóźnienia, kary umowne, utrata zaufania klientów – to koszty, których nie widać w tabeli wynagrodzeń, ale które realnie decydują o rentowności kontraktów.

Cudzoziemcy obnażyli słabości systemu

Warto powiedzieć to wprost: to nie cudzoziemcy są problemem klasycznego modelu zatrudnienia. Oni jedynie uwidocznili jego ograniczenia.

Model oparty na indywidualnych umowach i zarządzaniu pojedynczymi pracownikami:

  • źle skaluje się w środowisku międzynarodowym,
  • nie radzi sobie z barierą językową i kulturową,
  • przerzuca całe ryzyko organizacyjne na firmę produkcyjną.

W efekcie wiele przedsiębiorstw ma dziś formalnie „pełne stany”, a operacyjnie – ciągłe braki.

Punkt zwrotny: od zarządzania ludźmi do zarządzania usługą

Coraz więcej firm przemysłowych dochodzi do wniosku, że problemem nie jest brak pracowników, lecz model ich organizacji.

Dlatego obserwujemy wyraźny zwrot w kierunku alternatywnych rozwiązań, w których kluczowe znaczenie mają:

  • przewidywalność,
  • ciągłość,
  • odpowiedzialność za efekt, a nie za etat.

Firmy zaczynają zadawać inne pytania:

  • nie „ilu ludzi potrzebujemy?”,
  • ale „jak zapewnić ciągłość procesu?”
  • nie „kogo zatrudnić?”,
  • ale „kto weźmie odpowiedzialność za wykonanie zadania?”.

Alternatywy, które dziś wybiera przemysł

Najczęściej wybieraną odpowiedzią jest outsourcing procesów i usług. Nie jako sposób na „cięcie kosztów”, lecz jako narzędzie stabilizacji operacyjnej.

W tym modelu:

  • firma kupuje konkretną usługę lub proces,
  • a nie czas pracy pojedynczych osób,
  • odpowiedzialność za organizację zespołu, rotację, wdrożenie i ciągłość spoczywa na partnerze,
  • klient rozlicza się z efektu, jakości i terminowości.

To fundamentalna zmiana logiki działania.

Dlaczego ten model zyskuje na znaczeniu właśnie teraz?

Bo odpowiada dokładnie na problemy współczesnego rynku pracy:

  • pozwala skalować zespoły bez destabilizacji struktury firmy,
  • przenosi ryzyko kadrowe poza organizację klienta,
  • upraszcza zarządzanie w środowisku międzynarodowym,
  • daje większą kontrolę nad jakością i ciągłością procesów.

Dla wielu firm przemysłowych outsourcing staje się dziś nie alternatywą, lecz koniecznością, jeśli chcą utrzymać tempo rozwoju i realizować kontrakty bez ciągłego gaszenia pożarów.

Co dalej?

Polski rynek pracy będzie coraz bardziej:

  • międzynarodowy,
  • niestabilny kadrowo,
  • wymagający elastycznych modeli organizacyjnych.

Klasyczne zatrudnienie nie zniknie, ale przestaje być jedyną i wystarczającą odpowiedzią. Firmy, które to zrozumieją wcześniej, zyskają przewagę nie tylko kosztową, ale przede wszystkim operacyjną.

W Pajmon CPT od lat działamy w obszarze przemysłu, zatrudnienia cudzoziemców i polskiego rynku pracy, obserwując te zmiany od środka – na halach produkcyjnych, w procesach i w liczbach.

W kolejnym artykule pokażemy:
 jak w praktyce wygląda model outsourcingu procesów (CPT), czym różni się od klasycznego zatrudnienia i w jakich obszarach przemysłu sprawdza się najlepiej.

PAJMON CPT
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.